sobota, 10 listopada 2012

już tuż tuż...

Dzisiejszy dzień był bardzo pracowity.Po wielu wielu wielu tygodniach cierpliwej i żmudnej pracy udało się!! Odnowiliśmy w miarę swoich możliwości stary kredensik z przed ok 70 lat jak donosi zapisek na nim 1941r. Piękna historia,kilka pokoleń...Odkąd pamiętam lubiłam meble z duszą.Nigdy nie zachwycała mnie nowoczesna sztuka,tylko coś co już nie jedno widziało i nie jedno przeżyło... Zostało nam z Matem jeszcze kilka kosmetycznych szlifów przykręcić uchwyty,drzwiczki i będzie cieszyć oko w pokoju nasz "nowy" mebelek.Są to co prawda 2 części każda z innej "parafii" ale już mamy kolejny pomysł z Matim - będziemy dorabiać dół a obecna dolna szafka posłuży nam w innym miejscu.Jak na razie pokaże Wam jaki był nasz kredensik przed odnową biologiczną:)
a tu druga część już z wymienionym tyłem;)

1 komentarz:

  1. Łał ! Nie mogę się doczekać by zobaczyć efekt końcowy !

    OdpowiedzUsuń